czwartek, 15 stycznia 2009
Szybkość komunikatów
Zastanawiam się często nad tym, jak, jeszcze klika lat temu udawało nam się żyć bez komórek, komputerów i internetu. Ja - prawie zawsze - zanim wyjdę z domu upewniam się, że mam ze sobą telefon. Kiedy go zapomnę - wracam do domu. Kolejny raz okazuje się, że jestem więźniem, a tym razem moim oprawcą jest mały telefon komórkowy. No cóż...tak bywa. Ciągle czekamy na jakieś nowe informacje i na dźwięk telefonu od razu biegniemy w jego kierunku ( ciekawie to wygląda np. w tramwaju, kiedy w momencie dzwonka komórki, wszyscy zaczynają sprawdzać kieszenie...). Mimo tego, że mam ciągły dostęp do telefonu i internetu mam pewien niedosyt w szybkości uzyskiwania informacji lub w kontaktowaniu się z innymi. Z czego to wynika? Nie wiem do końca. Wiem jedynie, że to na czym mnie zależy to to, żeby moje np. wysyłane informacje zawsze docierały w formie niezmienionej i jak najszybciej do adresata. Ostatnio przekonałam się, że nawet zwykły mail może ulec "zniekształceniu" po drodze wysyłania.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz